Zmiany i cele

collage3 “Napisz coś na bloga! Blog, pamiętaj, o blogu”- no tak mężul mój stara się, jak może, a ja wciąż myślę, że przecież mam tyle innych rzeczy na głowie, że wypadałoby je zrobić wcześniej. Bo to nie jest tak, że nie myśle o blogu wcale, ależ myślę, tematy czekają, zdjęcia czekają, ale nie ma mi kiedy poskładać tego w całość.

Brak czasu spowodowany jest zmianami, jakimi, a no takimi, że po tysiącach wysłanych podań i wielu rozmowach, w końcu udało się! Dostałam pracę! Ba i to nie byle jaką, ale taką jaką chciałam. Owszem nie jest to praca na stałe, a tylko vikariat na 6 miesięcy, ale dla mnie jest to i tak ogromna radość i szczęście, tym bardziej, że jestem na swoim i to moje przybliża mnie do celu ;).

O pracy dowiedziałam się przed samymi świętami, więc sprawili mi ogromny prezent. Szczerze mówiąc myślałam, że już nie oddzwonią, bo czekałam na odpowiedź 2 tygodnie, ale w końcu telefon zadzwonił. Swoją drogą jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby powiedziano, że zadzwonią i nie zadzwonili, czasem po godzinie, czasem po kilku dniach.

Ale euforia była ogromna, niestety szybko się zamieniła w stres, bo nie było wiadomo, czy nie będzie problemu z kontraktem zleconym w innej kommunie. Dlatego starałam się nie cieszyć, dopóki pracy nie rozpocznę i nie zobaczę umowy. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

Może opowiem troszkę o tym, jaka to praca. Pracuję w szkole, jako nauczyciel i pedagog szkolny (w Danii każdy wykształcony w tym kierunku pracownik świetlicy, przedszkola, żłobka itd. jest pedagogiem). A czym się zajmuję? Jestem po prostu nauczycielem (głównie w klasach 4-6, plus czasami 0-3) od zastępstw, czyli, gdy kogoś zabraknie, przypisują mi jego godziny (uwierzcie, Dania to nie Polska i tutaj rzadko, który nauczyciel przepracowuje pełen tydzień). Dodatkowo mam stałe zajęcia z plastyki i hmmm, jak to po polsku określić, ze sztuki domowej? (czytaj ja akurat gotuję z grupką dzieci), poza tym 2 razy w tygodniu pomagam w świetlicy.Gdy nie mam zastępstw, jestem nauczycielem wspierającym. I tak jako bardzo szybko ten czas leci.

Z pracy jestem bardzo zadowolona, szkoła jest fajna i niewielka, a ludzie pomocni. Jedynym minusem jest fakt, że muszę codziennie dojeżdżać prawie 70km w jedną stronę, a przy połączeniach, jakie mamy, są to min. 2 autobusy i średnio 2 godziny. Tak więc jadę o 6.15, a w domu, zależnie od dnia, potrafię być nawet o 17.30. Ale tak jak mówiłam, mimo zmęczenia staram się nie narzekać, bo dzięki pracy, jak już pisałam,  mogę realizować swoje cele i tak np. już zapisałam się na kurs prawa jazdy (o którym też mogę kiedyś napisać coś więcej, poza tym, że jest piekielnie drogi), a może i później uda się kupić jakiś niedrogi samochód (niestety to w Danii jest również spory wydatek, gdyż trzeba liczyć się z ogromną kwotą ubezpieczenia i podatkiem drogowym), a to już poszerzy nasze horyzonty i ułatwi życie.

Co do samej pracy nauczyciela, to co mogę powiedziedź, nauczyciele tutaj mają raj na ziemi. Świetne zarobki, sporo godzin przygotowawczych, brak sprawdzianów, kartkówek. A i tak narzekają, ale prawda jest taka, że wątpię, żeby którykolwiek z nich poradził sobie w Polsce. Już na samym początku zaskoczył mnie fakt, że jak zapytałam o podstawę programową (chciałam wiedzieć, co mniej więcej przerabiają dzieciaki, żeby przygotować jakieś awaryjne materiały na zastępstwa) to popatrzyli na mnie, jak na kosmitę. Później dostałam kilka nazw stron internetowych z zadaniami i grami, na które dzieciaki mogą wchodzić na zastępstwach. No tak, bo tutaj każdy uczeń wyposażony jest w ipad lub laptop i na tym bazują. Z resztą nawet materiały od nauczycieli udostępniane są w mailach, to samo zadania domowe. Rzadko dzieciaki coś piszą odręcznie. Czy jest to dobre, hmmm, według mnie nie. Tak samo jak zbyt częste korzystanie z multimediów, tak i brak ocen nie wychodzi moim zdaniem na dobre. Ok brak kartkówek, sprawdzianów, odpytywań to brak stresów z tym związanych, ale według mnie to również brak mobilizacji. Przydałby się złoty środek.

A co prazeraża mnie najbradziej, to poziom nauczania. Niestety, ale zarówno nauczycielom brakuje wiedzy (jeśli nauczyciel ma zastępstwo na matematyce i nie umie rozwiązać zadania na tutejszym poziomie 6 klasy to jest źle), tak samo i ucznią. Ale to jest pewnie zamknięte koło, no bo przecież Ci nauczyciele też kiedyś byli uczniami.

Nie wiem, ale trochę przeraża mnie wizja tego, jaką wiedzę będzie miał kiedyś Wiking. Owszem sporo wiedzy ze szkoły jest wiedzą bezużyteczną, ale jednak, podstawy to podstawy i jeśli dzieciak w 6 klasie nie wie ile to x+3 =21, no to nie jest dobrze. Z drugiej strony już dawno w polskiej szkole nie byłam, więc nie wiem jak to teraz wygląda ;).

 

I to by było na tyle odnośnie mojej pracy, pewnie jej wątep będzie się od czasu do czasu przewijał.

Poza tym zima Danii się nie trzyma (i dobrze, bo jednej nocy spadło max. 15 śniegu i już dostanie się do pracy zajęło mi 3 godziny ;)). Śnieg był przez jakieś 2 tygodnie, było też mroźnie, do -15st., ale teraz jest chłodno i prawie codziennie deszczowo.

collage2

 

collage

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>